Filety z sandacza - smaczne i zdrowe

Sandacz zdobywa coraz większą popularność na polskich stołach. Nic dziwnego – mięso tej słodkowodnej ryby żyjącej zarówno w morzach, jak i jeziorach, jest wyjątkowo smaczne. Co warto wiedzieć o sandaczu i jak można go przyrządzać?

Smukły i pręgowany

Sandacz to ryba żyjąca przede wszystkich w jeziorach i rzekach; preferuje duże, żyzne zbiorniki wodne i mętne ujścia rzek. Występuje również w przybrzeżnych wodach naszego Bałtyku. Sandacz pojawia się w całej Europie i części Azji. Lubi dobrze natlenowane wody i piaszczysto-żwirowe podłoże zbiornika. W dzień raczej kryje się w odmętach; za to w nocy wypływa bliżej powierzchni. Sandacz jest niezwykle czujny; trudno go zaobserwować, a jeszcze trudniej złowić. Ma smukły tułów; jego charakterystycznym znakiem rozpoznawczym są pręgi, które kierują się od grzbietu w dół. Druga cecha, po której można rozpoznać sandacza, to obecność nie jednej, a dwóch płetw na grzbiecie – są położone tuż obok siebie. Kolor tułowia ma szaro-zielony, a niesamowite wrażenie robią jego oczy – są wielkie, błyszczące i lekko opalizują, zaś w ciemnościach, pod wpływem ostrego snopu światła, jarzą się czerwonym blaskiem. Sandacz jest sporą rybą; około metra długości i ważącą nawet do kilkunastu kilogramów. Ma też ostrą górną płetwę i niezwykłe jak na rybę, ostre zęby – mocą przypominające zęby psa! Dzięki nim, może z łatwością polować na mniejsze rybki, którymi się żywi. Małe sandacze zjadają przede wszystkim plankton; po osiągnięciu dojrzałości preferują larwy ważek czy żaby, dorosłe osobniki żywią się zaś karpiami czy leszczami. Warto pamiętać, że między styczniem a czerwcem sandacz jest w Polsce pod ochroną – to czas rozrodu i dojrzewania małych osobników.

Mięso sandacza – bogactwo składników

Sandacz jest nie bez powodu jest częstym celem wędkarzy. Jego mięso jest niezwykle cenione na polskich stołach. Choć nie ma w nim zbyt dużej zawartości kwasów omega-3, za które zazwyczaj tak cenimy ryby, chude mięso bałtyckiego sandacza charakteryzuje się ogromną ilością białka. Sporo w nim także witaminy D3, cennej dla naszych kości i chroniącej organizm przed negatywnymi konsekwencjami braku odpowiedniej ilości światła słonecznego, depresją, czy chorobami skóry.; witaminy B12, poprawiającej stan skóry, paznokci oraz włosów i mającego podobne działanie selenu. Korzystny jest także profil tłuszczowy sandacza: na sto gramów ryby, mamy zaledwie 1,2 grama tłuszczu, zaś wśród nich znajdują się przede wszystkim tłuszcze wielonienasycone –będące najkorzystniejszą opcją dla układu krążenia. Niewiele jest za to kwasów tłuszczowych nasyconych czy cholesterolu, które mogą spowodować wylew mózgu czy zawał serca. Co więcej, na sto gramów mięsa sandacza, przypada aż 19,1 grama białka! Obecność tej ryby w menu zapewnia nam zatem dodatni bilans energetyczny w posiłku. Taka porcja mięsa sandacza pokrywa także 80 proc. zapotrzebowania na wspomniane wcześniej witaminę B12 i selen, które pełnią ważną rolę w budowie i ochronie czerwonych krwinek człowieka. Witaminy D3 znajduje się w tej porcji sandacza nieco mniej (43 proc. zapotrzebowania), jednak nadal to dobre jej źródło. Co więcej, w sandaczu są też śladowe ilości innych potrzebnych do życia pierwiastków: fosforu, magnezu, potasu czy wapnia, a także nieco żelaza.

Ryba dla każdego

Ogromnym plusem ryby jest to, że jej mięso mogą spożywać również kobiety w ciąży czy karmiące piersią – sandacz nie akumuluje rtęci z zanieczyszczonych zbiorników wodnych, dzięki czemu jest bezpieczny dla płodu; dzięki dużej ilości witamin, wspomaga także rozwój jego mózgu oraz chroni matkę przed depresją poporodową. Świetnie sprawdza się też w diecie osób starszych, chroniąc na przykład przed osteoporozą; są w nim również śladowe ilości witaminy A, która poprawia wzrok, a dodatkowo przyśpiesza gojenie się ran. Mięso sandacza polecane jest chorym na choroby autoimmunologiczne, gdyż poprawia działanie układu odpornościowego i wspomaga leczenie stanów zapalnych w organizmie.

Sandacz – dobry nie tylko w Wigilię!

Sandacz chętnie gości w naszej kuchni, szczególnie jako potrawa wigilijna. Jednak warto wkomponować to zdrowe mięso do codziennej diety. Na szczęście, dostęp do dobrego jakościowo mięsa jest łatwy. Świetnym pomysłem na niedzielny obiad jest aromatyczny sandacz w sosie miodowo-musztardowym. Około 150-gramowe filety z sandacza (ilość zależna od liczby domowników) należy doprawić przy pomocy soli i pieprzu i lekko podsmażyć na złoty kolor. Następnie dolewamy około stu mililitrów białego półwytrawnego wina i dusimy przez pięć-sześć minut. Sos przygotowujemy z dwóch łyżek musztardy sarepskiej, dwóch łyżek miodu wielokwiatowego i około stu pięćdziesięciu mililitrów osiemnastoprocentowej śmietanki. Dobrze wymieszane składniki sosu należy podgrzać, nie zapominając o mieszaniu. Usmażoną rybę wykładamy na talerz i polewamy jeszcze gorącym sosem. Aromat miodu doskonale komponuje się z delikatnym smakiem mięsa, jakim charakteryzuje się sandacz. To idealny pomysł na rodzinny posiłek lub kolację we dwoje. Smacznego!

Sandacz – zdrowy i pyszny król Bałtyku
5 (100%) 1 vote

PODZIEL SIĘ
Poprzedni wpisPlacuszki bananowe
Następny wpisTestowanie aleWorka – chleb domowy (pieczywo pszenne)
Pasjonatka kuchennych eksperymentów z wbudowanym trybem „na oko”. Lubię dzielić się z innymi swoimi kulinarnymi wytworami jak i daniami, które od zawsze gościły w moim rodzinnym domu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ